Resursa Łódź to w tym sezonie 3. Ligi prawdziwy przecinak. Łodzianie przed rozpoczęciem turnieju finałowego mogli pochwalić się imponującą serią dwudziestu dwóch zwycięstw z rzędu, a dodatkowo w całych rozgrywkach nie przegrali ani razu. Cel na zmagania w Michałowicach mógł być więc jeden – awans.
Na parkiecie znów trudno było znaleźć mocnych na łódzkich siatkarzy. Resursa Łódź pierwszego dnia zmagań w czterech setach ograła Iskrę Warszawa, a drugiego w czterech partiach odprawiła Czarnych Rząśnia. I to wystarczyło. Dwa zwycięstwa, w obliczu wyników rywali, oznaczały, że Resursa Łódź może być pewna pierwszego miejsca w turnieju finałowym, a co za tym idzie, także awansu na trzeci szczebel rozgrywkowy.
Nie ma mocnych na Resursę Łódź
Nastrojów Łodzian nie zepsuła nawet porażka w ostatnim meczu w turnieju. Symbolicznym pierwszym i jedynym zespołem, który ograł w tym sezonie Resursę Łódź okazały się Orlęta Raszyn.
Wywalczenie awansu do 2. Ligi to duża sprawa dla odradzającej się Resursy Łódź. Drużyna wróciła na sportową mapę Łodzi zaledwie trzy lata temu i przez cały czas walczyła o postawienie kolejnego kroku. Przed rokiem zabrakło niewiele, ale tym razem nie było już miejsca na niedomówienia i powrót do domu w złych nastrojach.
