Nie wielcy fabrykanci, a zwykli Łodzianie. Paulina Syguła-Kraszewska pokazuje Łódź porzez emocje

Paulina Syguła-Kraszewska, przewodniczka, pasjonatka genealogii, archiwów i starej prasy, odkrywa zapomniane historie zwykłych ludzi, którzy tworzyli nasze miasto. Poznaj jej historię!

Nie wielcy fabrykanci, a zwykli Łodzianie. Paulina Syguła-Kraszewska pokazuje Łódź porzez emocje / fot. Beata Bonikowska
6 zdjęć
ZOBACZ
ZDJĘCIA (6)

W przypadku Pauliny Syguły-Kraszewskiej wszystko zaczęło się od ludzi. Już jako dziecko z zainteresowaniem słuchała opowieści dziadków o ich wojennej młodości. – Moja pasja do historii i genealogii zaczęła się już w dzieciństwie. Drzewo rodzinne buduję od ponad 20 lat – opowiada. Dziś, godzinami przeszukując stare gazety, dokumenty i archiwa, odnajduje historie, które dla większości mieszkańców pozostałyby nieznane. Choć obecnie Łódź jest zawodowym i życiowym centrum Pauliny, nie jest ona rodowitą Łodzianką. Pochodzi z Ozorkowa, a do zawodu przewodnika trafiła z zupełnie innej branży. – Wcześniej pracowałam jako księgowa. Na kurs przewodnika poszłam z ciekawości, a odnalazłam tam swój żywioł – wspomina. Dziś łączy w swojej pracy wszystko, co kocha najbardziej: historię, archiwalne odkrycia i spotkania z ludźmi.

Wędrówki z nostalgią

Projekt „Wędrówki z nostalgią” powstał z potrzeby opowiadania o Łodzi inaczej niż zwykle. Nie przez daty i nazwiska fabrykantów, ale przez emocje, codzienne życie i historie mieszkańców. – Dla mnie nostalgia to nie tylko nazwa projektu, ale też sposób patrzenia na Łódź przez pryzmat emocji, detali i śladów pozostawionych przez jej dawnych mieszkańców – mówi Paulina.

Spacery z nią rzadko przypominają klasyczne zwiedzanie. – Staram się wyczuć, co najbardziej interesuje uczestników i dostosować opowieść tak, by była wspólnym odkrywaniem miasta, a nie teoretycznym wykładem – tłumaczy. Szczególne miejsce zajmują w jej działalności spacery inscenizowane. – Wcielanie się w postaci z przeszłości pozwala mi pokazać historię Łodzi od środka, z perspektywy konkretnych ludzi – dodaje.

Bohaterowie, których przykrył kurz historii

Choć w historii Łodzi nie brakuje wielkich nazwisk, Paulina najchętniej opowiada o tych, którzy pozostali w cieniu. – Zawsze ciągnęło mnie w stronę losów zwykłych mieszkańców, bo to oni tworzyli prawdziwą tkankę miasta – podkreśla. – Wielkie postacie są ważne, ale to historie pierwszej łódzkiej motorniczej czy zapomnianego wynalazcy pokazują, jak fascynujące i nieprzewidywalne bywa życie – dodaje Paulina. Jedną z najbardziej poruszających postaci, które odkryła podczas swoich poszukiwań, jest Maria Michalak-Mucha. – Była pilotką szybowcową i spadochroniarką, a jednocześnie pierwszą w Polsce kobietą obsługującą maszyny do produkcji pończoch. Jej historia jest symbolem odwagi i walki z uprzedzeniami – opowiada. Dla przewodniczki to właśnie takie osoby najlepiej pokazują prawdziwe oblicze historii.

Łódź, która wciąż potrafi zaskoczyć

Wieloletnie odkrywanie historii miasta sprawiło, że Paulina patrzy na Łódź zupełnie inaczej niż kiedyś. – Dziś nawet zwykłe wyjście po zakupy potrafi zamienić się w odkrywanie nowej historii – śmieje się. – Nagle znikam w otwartej bramie albo fotografuję detal, który wcześniej mijałam bezrefleksyjnie – dodaje Paulina.

Szczególnie bliskie są jej łódzkie nekropolie. – Cmentarze mówią o mieście więcej niż niejedna książka – przekonuje. – Widzę tam nie tylko daty, ale całe światy: historie rodzin, zawodów i marzeń – tłumaczy. Największą satysfakcję dają jej reakcje uczestników spacerów. – Chciałabym, żeby ludzie wynosili z naszych spotkań przede wszystkim uważność i ciekawość do własnych korzeni – podsumowuje Paulina.

ZOBACZ TAKŻE