Widzew Łódź – Raków Częstochowa. Trudny sprawdzian po przerwie reprezentacyjnej

Jeżeli ktoś zastanawia się, czy niedzielne popołudnie spędzić na stadionie Widzewa, to odpowiedź jest krótka i jednoznaczna – tak. Potyczka częstochowskiego Rakowa z RTS zanosi się na hit kolejki. Spotkają się dwa zespoły, które chcą i potrafią grać w piłkę.

fot. Martyna Kowalska
Potyczka częstochowskiego Rakowa z RTS zanosi się na hit kolejki
5 zdjęć
fot. Martyna Kowalska
fot. Martyna Kowalska
fot. Martyna Kowalska
fot. Martyna Kowalska
fot. Martyna Kowalska
ZOBACZ
ZDJĘCIA (5)

Janusz Niedźwiedź od początku stawia w Widzewie na otwarty i widowiskowy futbol. Są momenty w meczach, że w ataku bierze udział dziewięciu piłkarzy, a w odwodzie pozostają zabezpieczający defensor i bramkarz. Wielu obserwatorów twierdziło, że taka gra łódzkiej drużyny po awansie do Ekstraklasy musi się zmienić. 

Waleczność w każdej strefie, wysoka intensywność pressingu – to miała być choroba wieku dziecięcego w pierwszych kilku meczach. Zderzenie z ekstraklasową rzeczywistością mogło zabić marzenia o pięknej grze i ściągnąć zespół za nogi na padół piłkarskiego pragmatyzmu. Chwaląc bóstwa, tak się nie stało. Widzew zachował swoją tożsamość i stał się rewelacją pierwszej części sezonu.

Wzór do naśladowania

Raków pod względem organizacyjnym i sportowym powinno pokazywać się na szkoleniach zarządzania w sporcie jako model. Zespół wchodził do Ekstraklasy w tym samym sezonie co  ŁKS, ale różnica widoczna jest gołym okiem. Wojciech Cygan stworzył bardzo dobre warunki pracy, a Marek Papszun doskonale je wykorzystał i zbudował niemal perfekcyjną sportową maszynę. Zawodnicy przekreślani w innych drużynach odrodzili się w Rakowie i stanowią o jego sile. 

Każda sekunda niedzielnego meczu będzie warta więcej niż najdłuższa, rzetelnie spisana relacja. Kto okaże się lepszy w tym starciu piłkarskiej fantazji? 

Przekonamy się już w niedzielę (2 października) o godz. 17:30 na stadionie przy al. Piłsudskiego 138.

ZOBACZ TAKŻE