Wielkie odkrycia na Starym Rynku. Dawna studnia, piec, relikt drogi i nie tylko [ZDJĘCIA]

Łódź to obecnie plac budowy, ale też miejsce odkrywania historii miasta i jej mieszkańców. Ślady wojny, dawnego życia mieszkańców, tworzenia getta, przebudowy kwartałów miasta odkrywane są podczas budowy dróg, modernizacji kamienic czy zagospodarowywania podwórek.

Łódź to obecnie plac budowy, ale też miejsce odkrywania historii miasta i jej mieszkańców, fot. ŁÓDŹ.PL
15 zdjęć
ZOBACZ
ZDJĘCIA (15)

Stary Rynek - skarbnica odkryć archeologicznych

Jednym z ciekawszych miejsc i niezwykle bogatych w znaleziska jest Stary Rynek. Przechodzi on gruntowny remont, ale przez ostatnie kilka miesięcy był miejscem pracy archeologów z Uniwersytetu Łódzkiego, którzy badali teren o powierzchni około 5,5 ara na całej płycie Starego Rynku, czyli w punkcie, który według wielu historyków stanowi centrum najstarszego organizmu miejskiego Łodzi. Obszar Starego Rynku, jego okolic i ulic dochodzących nie był dotąd badany archeologicznie.

– Największym znaleziskiem było odkrycie dawnej studni publicznej, którą widać na archiwalnych zdjęciach. Poza nią archeolodzy znaleźli ślady użytkowania rynku na przestrzeni 5 wieków. Były to m.in. pozostałości po piwniczkach, kramach, okop z II wojny światowej oraz szczątki murów nieistniejącej już dziś, południowej pierzei rynku Starego Miasta. Do tego doliczyć należy także ponad 1000 przedmiotów, z których przeszło połowa to rzeczy związane z handlem – ołowiane plomby, czyli rodzaj znaku towarowego, wykorzystywane na kolei, poczcie, w podatkach, młynach czy wojsku. Na Starym Rynku archeolodzy znaleźli także ołowiane naboje, pociski i łuski, fragmenty sztućców, ceramikę, szkło, biżuterię, aplikację i guziki – mówi Agnieszka Kowalewska-Wójcik, dyrektor Zarządu Inwestycji Miejskich.

W ostatnich dniach na Starym Rynku odkryto relikt średniowiecznej drogi oraz piec do wypalania ceramiki z XVII wieku. To niezwykłe odkrycie. W tym roku mija dokładnie 600 lat od nadania Łodzi praw miejskich, co uczynił w 1423 r. król Władysław Jagiełło. Przez kilkaset kolejnych lat było to spokojne, małe miasteczko, ale wszystko zmieniło się za sprawą ulokowania w Łodzi osad fabrycznych. Sieć rwących rzek, na których można oprzeć włókiennictwo, zachwalał sam Stanisław Staszic. I tak w zaledwie kilka dekad miasto z liczącego kilkaset mieszkańców zamieniło się w prężnie rozwijającą się metropolię. Obok fabryk rosły pałace i wille przemysłowców, a pierzeje ulic dynamicznie zapełniały się wielkomiejskimi kamienicami, niekiedy nie czekając na wytyczenie nowych kwartałów i utrwalając skośny układ dawnych pól jak na Starym Polesiu.

Co dalej z odkryciami?

W Pracowni Datowania i Konserwacji Zabytków w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego trwa zabezpieczanie zabytków przed dalszą destrukcją i przygotowanie ich do ekspozycji. Opisywany jest także ich stan przed zabiegami zabezpieczającymi (np. rodzaj i grubość nawarstwień korozyjnych). Przedmioty są mierzone i ważone, a część z nich dodatkowo poddawana analizie spektrometrem XRF, by ustalić, z jakiego surowca zostały wykonane. Dla każdego z zabytków indywidualnie dobierane są metody służące zabezpieczeniu przed dalszym zniszczeniem. W Pracowni DiKZ IA UŁ stosowane są metody chemiczne i mechaniczne (w tym np. przy użyciu mikropiaskarki czy myjki ultradźwiękowej) służące oczyszczeniu znalezisk ze szkodliwych produktów korozji. Po oczyszczeniu, kąpieli w inhibitorach korozji i osuszeniu, zostaną na nie nałożone odpowiednie powłoki zabezpieczające i będą mogły być eksponowane. W warunkach laboratoryjnych wykonywana jest dokumentacja fotograficzna znalezisk - makro i mikro, w tym przy użyciu specjalnych mikroskopów: Nikon Eclipse LV150N i Delta Optical. Pracownia archeologów Uniwersytetu Łódzkiego to wyjątkowe laboratorium w skali kraju, które wyróżnia m.in. to, że oprócz konserwacji zabytków, realizuje także datowania luminescencyjne cegieł, zabytkowej ceramiki, kafli i innych przedmiotów wykonanych z gliny. 

- Już dziś wyniki badań archeologicznych wskazują, że Stary Rynek w Łodzi był miejscem, w którym spotykali się i handlowali przedstawiciele różnych kultur z wielu grup społecznych podsumowuje dr Magdalena Majorek, Pracownia DiKZ IA UŁ 

ZOBACZ TAKŻE