Gołda z kojsa jako przykład bałuckiej gwary. Wiesz co to znaczy?

Brzmią trochę jak nazwy w karcie serów, ale to bałuckie terminy związane z procentami w płynie.

Gołda z kojsa - fot. olesyaSh/envato.com
Gołda lub też gouda to po prostu popularna dawniej nazwa wódki , fot. olesyaSh/envato.com

Bałucka gwara

Gołda lub też gouda to po prostu popularna dawniej nazwa wódki, którą piło się z małego kieliszka, zwanego kojsą. W starym roczniku łódzkiego tygodnika „Śmiech” z 1914 r. przeczytać można taki fragment łódzkiej opowiastki: 

„Siedlim sobie w szalonie na kacanapie i »kojse« wypilim, jakoże akurat zygar dwunastom wydyndał i nowy rok się zrobił ze starygo”.

Współczesne nawiązania

Natomiast ciekawe jest wykorzystanie bałuckiej gwary przez współczesnych łódzkich raperów. 

„Z dala od merów pro-klas płynie zmrożona gołda” – śpiewa O.S.T.R. w utworze „Tabasko”, a w innej piosence niejaki Zeus rapuje: „To idzie do wszystkich ziomków, co noszą już długie spodnie, piją tę goudę co piątek i chcą wyglądać groźnie”.

ZOBACZ TAKŻE