Niezwykły trener. Kiedyś zdobywał medale, dziś uczy judo... w kościele [ZDJĘCIA]

Już od dwóch dekad zajmuje się judo. Aleksander Beta ma 31 lat i zaraża swoją pasją młodych łodzian. Prowadzi zajęcia na terenie łódzkiej parafii.

Trener Aleksander Beta uczy judo w kościele - fot. ŁÓDŹ.PL
Aleksander Beta uważa, że judo wzmacnia nie tylko wytrzymałość i siłę, ale również logiczne myślenie , fot. ŁÓDŹ.PL
12 zdjęć
fot. ŁÓDŹ.PL
fot. ŁÓDŹ.PL
fot. ŁÓDŹ.PL
fot. ŁÓDŹ.PL
fot. ŁÓDŹ.PL
ZOBACZ
ZDJĘCIA (12)

Na macie pojawia się boso, w japońskiej judodze i czarnym pasie. Uświadamia swoim podopiecznym, że judo ma wiele zalet.

– To niesamowity nośnik wartości, który uczy pokory, szacunku do drugiego człowieka i wytrwałości. Wielu lekarzy i fizjoterapeutów poleca ten sport jako najlepszy dla rozwoju dziecka. Judo wzmacnia nie tylko wytrzymałość i siłę, ale również logiczne myślenie. Trenujący muszą znaleźć odpowiedni sposób, by wygrać. Poza tym kształtują swój charakter, bo zwycięstwa wcale nie są najważniejsze, a porażki trzeba przyjmować na klatę – mówi Aleksander Beta, trener judo.

Sportowe sukcesy

Od dzieciństwa był bardzo aktywny, a jego przygoda z judo zaczęła się w 2002 r. Dyscyplinę tę pokazał mu tata, który sam swego czasu trenował. Aleksander trafił do Klubu Sportowego „Gwardia” Łódź. Z pierwszego treningu wrócił z płaczem, ale nie poddał się tak łatwo. Liczne gry i zabawy na macie oraz chęć wyładowania energii sprawiły, że wreszcie mu się to spodobało.

W 2009 r. zdobył Mistrzostwo Polski Juniorów, a 2 lata później zwyciężył w Pucharze Polski. Rok 2012 był przełomowy. Wtedy jako pierwszy w historii województwa łódzkiego zdobył tytuł Mistrza Polski w Judo Seniorów. Dzięki temu sukcesowi dostał się do kadry narodowej. W 2014 r. zdobył złoty medal Pucharu Świata, a 2 lata później – brąz na Mistrzostwach Europy w turnieju drużynowym.

Wzmocniła go wiara

Niejednokrotnie myślał o porzuceniu tej dyscypliny. W niektórych momentach przechodził etap zwątpienia. Przegrywał kolejne walki i chciał się poddać.

– Ale tego nie zrobiłem. Wytrwale trenowałem jeszcze mocniej. Gdy zdobywałem kolejne osiągnięcia, stawałem przed lustrem i mówiłem: „Było warto” – podkreśla łodzianin.

Jego pasję bardzo wzmocniła wiara. Miewał momenty załamania, ale dzięki niej na nowo odnalazł sens życia. Cieszył się ze zwycięstw i wyciągał cenne lekcje z porażek. Każda walka była dla niego przygodą.

Jako trener

Dzisiaj Aleksander już nie startuje w zawodach, został trenerem. – Dzielę się swoją pasją i chcę, żeby młodzi zaczęli uprawiać sport i oderwali się od smartfonów, tabletów i innych zabieraczy czasu – mówi łodzianin.

Od 2018 r. prowadzi „Szkołę Pozytywnych Wojowników – BetaJudo”. Od marca 2022 r. jej siedziba mieści się w budynku stojącym na terenie parafii pw. św. brata Alberta Chmielowskiego w Łodzi. To dość niecodzienne miejsce na uprawianie sportu. Sala treningowa znajduje się tuż przy kościele, a na ćwiczące na macie dzieci spoglądają wiszące na ścianach wizerunki Jana Pawła II, Benedykta XVI oraz św. Alberta.

– Teren kościoła jest miejscem szczególnym, dlatego dzieciaki muszą mieć do niego szacunek. Ale bez względu na poglądy każdy znajdzie tutaj miejsce – zaznacza Aleksander Beta.

Na zajęcia przychodzą chłopcy i dziewczynki, a ich wiara oraz światopogląd nie mają większego znaczenia. Podczas treningów obowiązują pełna koncentracja i zasady fair play. Uczestnicy uczą się szacunku oraz samodyscypliny.

– Od razu tonuję wszystkie zachowania agresywne i przejawy braku kultury. Są granice, których nie wolno przekraczać. Wola walki nie może polegać na wyrządzaniu krzywdy drugiej osobie, ale swoje umiejętności można wykorzystać na przykład podczas samoobrony i obrony innych ludzi – zaznacza sportowiec.

Aleksander wychodzi z założenia, że w parafii jest w stanie przekazać dzieciom wiele pozytywnych i dobrych wartości. Gdyby prowadził szkołę w innym miejscu, robiłby dokładnie to samo.

– Nikt otwarcie nie krytykuje mnie za to, że prowadzę tutaj zajęcia. Pojawiają się różne głosy i opinie, ale to nie jest hejt. Dzięki przychylności proboszcza, który jest otwarty na nowe inicjatywy, to właśnie w tym miejscu mogę uczyć „łagodnej drogi” judo. Rola trenera to przede wszystkim wychowanie dzieci do bycia dobrymi ludźmi i ja staram się to robić – podkreśla.

ZOBACZ TAKŻE